Wspólna armia Polski, Słowacji, Czech i Węgier do 2016r.

17 maja 2011
By Admin

W ciszy i przy zdawkowych medialnych informacjach powstaje w Nowej Europie, nowa armia. Nastąpiło wydarzenie mające długofalowe, historyczne skutki ,nie tylko dla Polski.

Dziś więcej uwagi zajmuje skandal wynikający z oskarżenia o gwałt Dominka Strauss-Kahna i zamieszanie jakie powstało w związku z tym w Międzynarodowym Funduszu Walutowym czy fałszywe oskarżenia prowokatorów wobec Nowego Ekranu, zamiast wydarzenia które miało miejsce w tzw. Grupie Wyszehradzkiej. Można było lekcewazyć samo spotkanie, ale nie należy lekceważyć jego skutków.

Cztery państwa jeszcze niedawno zdominowane przez Związek Radziecki i uczestniczące w pakcie wojskowym tzw.Układzie Warszawskim : Polska, Słowacja, Czechy i Węgry są nazywane od miejsca swoich spotkań: Grupa Wyszehradzka.Została ona reaktywowana już w 1991r. jako grupa trójstronna (bez Węgier).Założeniem bylo wspólne tworzenie ram reginalnego wspóldziałania po upadku komunizmu. We wspólracy tej nastąpił w ostatnim tygodniu znaczący zwrot.

12 maja 2011r. grupa ogłosiła formowanie wspólnych sił zbrojnych pod dowództwem Polski. Wspólna armia ma być gotowa w 2016r. jako siły niezależne od NATO i nie podlegajace jego dowództwu.Ponadto począwszy od 2013r. cztery państwa rozpoczną wspólne ćwiczenia wojskowe pod agendą Sił Reagowania NATO.

Główne działania państw grupy wyszehradzkiej po upadku CCCP były ukierunkowne na członkowstwo w Unii Europejskiej i NATO. Były one oparte na trzech założeniach. Po pierwsze że zagrożenie ze strony Rosji znacznie osłabło.Po drugie że przyszłość ekonomiczna leży w Unii Europejskiej.Po trzecie , wierzono że członkowstwo w NATO ,z silnym wsparciem USA, powinno zabezpieczyć interesy strategiczne. Ostatnio te założenia zaczęły się zmieniać.

Po pierwsze, Rosja od czasów Jelcyna znacznie się zmieniła. Ziwększyła swoja siłę w dawnej sowieckiej sferze wpływów i w 2008r. przeprowadziła aktywną kampanię przeciw Gruzji. Od tego czasu zwiększyła swe wpływy w dawnych krajach członkowskich ZSRR. Kraje Grupy Wyszegradzkiej podkreślają obawy przed Rosją, oparte na pamięci historycznej, które stają coraz bardziej intensywne.Kraje te stanowią zarówno linię graniczną dawnych Sowietów ale też  prezentują najmniejsze zaufanie do Rosji, mając w pamięci czasy Zimnej Wojny.

Po drugie niepokój w Europie nie tylko nie ustał , ale się podgrzewa.Kryzys ekonomiczny, znowu koncentrujący się na Grecji podnosi dwie kwestie: czy Europa jako całość jest zdolna przeprowadzić reformy stabilizacyjne, czy stanowią one rozwiązanie dla nich samych czy  przedewszystkim dla Niemiec. Nie oznacza to że rezygnuje sie z bycia uropejczykami lub utraty wiary w Unię Uuropejską jako instytucję lub ideę. Niezależnie od tego należy brać pod uwagę że państwa tej grupy niezbyt chętnie godzą sie na kierunek w którym zmierza Europa. Jeśli ktoś szuka argumentów na to stwierdzenie wystarczy spojrzeć na kwestie wchodzenia Warszawy i Pragi do Eurozony. Oba kraje są najsilniejsze ekonomicznie w Europie Centralnej i nie są zbyt entuzjastczne na przyjęcie euro.

W końcu jest kilka pytań dotyczących kwesti czy NATO daje rzetelny parasol bezbieczeństwa dla regionu i państw do niego należących. Nowa strategia  NATO przyjeta w 2010 r. podnosi dwa pytania. Pierwsze, w jakim stopniu amerykańskie zobowiązania obejmują rejon grupy wyszehradzkiej, jeśli sie weźmie pod uwagę dokument mówiący o roli związku na nieeuropejskim teatrze działań operacyjnych. Dla przykładu Amerykanie przyrzekają skierować jedna brygadę do obrony Polski w przypadku konfliktu, co jest dużo mniej niż Polska oczekuje. Po drugie słabość armii europejskich, pomijając ich chęci, oraz zdolność ich do uczestniczenia w obronie regionu, budzi wątpliwości. Szczególne wątpliwości narosły gdy spojrzy się na skutecznośc i jakość interwencji NATO  jaką widać w rozwiązywaniu konfliktu w Libii. I nie chodzi tu o to czy wiedziano jak to zrobić ale głownie o niezdolność do koordynacj działań. To właśnie rodzi pytanie co by to było gdbyby ochrony i wsparcia potrzebował kraj grupy wyszehradzkiej.

Pojawia się kolejne  zagadnienie. Zobowiązanie Niemiec wobec NATO i EU. Niemcy i Francja podzieliły się w kwestii Libii, kiedy to Niemcy ustąpiły w kwestiach politycznych ale nie były skłonne wysłać armię.Konflikt Libijski zostanie bardziej zapamiętany nie ze względu na Kaddafiego ale na znaczacy rozłam strategiczny między Francją a Niemcami, największy od dziesięcioleci. Niemiecki interes strategiczny był ściśle związany z Francją mając na celu tworzenie europejskiej solidarności ,aby uniknąć franusko-niemieckich napięć i trwał od 1871r.. Był to centralny element Niemieckiej polityki zagranicznej i właśnie uległ zawieszeniu, przynajmniej czasowo.

Dla krajów Grupy Wyszehradzkiej, każdy sygnal wyobcowania Niemiec z Europy i rosnące Niemiecko-Rosyjskie relacje ekonomiczne włączają dzwonki alarmowe.Przed wyborami na Białorusi była w Polsce nadzieja ,że pro zachodnie tendencje przynajmniej pokonają niereformowalny reżim  w byłym Związku Sowieckim. Tak jednak się nie stało.Poza tym prozachodnie siły nie dokonały niczego w Mołdawi ani też w prorosyjskich teraz władzach Ukrainy. Narasta niepewność co do instytucji Europejskich i NATO , połączona z niepewnościa co do intencji Niemiec, wszystko to skłania do ponownych przemyśleń – nie co do opuszczenia EU i NATO lub konfrontacji z Rosją, ale jak przygotować się na wszelką ewentualność.

Decyzje Grupy Wyszehradzkiej muszą być widziane w tym właśnie kontekście.Podobny Układ mają już przecież kraje Nordyckie i powstał on w oparciu o te same obawy – przyszły rozwój potencjału Rosji w kontekście  Europy i zobowiązań USA.

Znacząca jest gotowość Polski do sprawowania przywództwa tych sił i do przewodzenia grupie jako całości. Polska jest krajem największym z tej czwórki i posiada uprzywilejowane położenie geograficzne. Polska jest jakby w pułapce między Rosją a Niemcami. Historycznie biorąc gdy następowało zbliżenie Rosji i Niemiec , ciepiała Polska. To nie jest żadna przesada i Polacy rozumieją taka możliwość. Obejmując prezydencję Unii  Polska sygnalizuje, że jej priorytetem będzie siła militarna Europy. Nie stanie się to w ciągu sześciu miesięcy ale Polska zamierza skierować działania Unii w tym kierunku.

Przy okazji przypomina się teoria „Międzymorza” Józefa Piłsudskiego, która powstała po I Wojnie Światowej. Piłsudski dobrze rozumiał ,że Niemcy i Rosją mogą być osłabione tylko czasowo a kraje wyzwolone spod Imperium Habsburgskiego muszą być zdolne obronić się same i nie polegać na Francji i Angli.

Piłsudski proponował układ aliancki od Bałtyku do Morza Czarnego uwzględniający kraje karpackie: Bułgarię, Czechosłowację, Ruminie i Węgry.W pewnych elementach plan uwzględniał też Jugosławię,Finlandię i kraje nadbałtyckie.Punktem wyjścia było założenie ze Polska musi mieć sojuszników, ponieważ nikt nie może przewidzieć wzrostu sił i rzeczywistych intencji Niemiec i Rosji oraz fakt że Francja i Anglia są zbyt dalekie aby udzielać pomocy. Jedynym rozwiązaniem dla Polski może być sojusz geograficzny- kraje bez innego wyboru.

20 lub 10 lat temu mogły istnieć opcje dodatkowe.Ukraina miała jeszcze pole manewru.Ale dzisiaj ograniczenia ze strony Rosji co prawda dają Ukrainie pewne pole manewru ale nie do wejścia do Grupy Wyszehradzkiej. Sojusz z Ukrainą powiększyłby głębie pola strategicznego.Ale to raczej się nie zdarzy. To oznacza ,że sojusz musi przesuwać się na poludnie do Rumunii i Bułgarii. Ale pamiętać należy o napięciach jakie występują między Węgrami i Rumunią w kwesti statusu Węgrów mieszkających w Rumuni, ale jeśli Węgrzy potrafią żyć ze Słowakami to czemu nie z Rumunami? W tle pozostaje jeszcze uczestnictwo Turcji ,ale na to jest jeszcze zbyt wcześnie. Na dzisiaj najważnieszy jest udział Rumunii i Bułagarii.

Tak czy inaczej decyzje V-4 stanowia na dzisiaj bardzo ważny punkt zwrotny. Marginalizowanie tego wydarzenia i przedstawianie go w dziwnym kontekście tak naprawde nie przystoi, nie pasuje. Czaem jakieś wydarzenie wydaje się nieistotne ale po upływie czasu , powiedzmy 10 lat, nabiera znaczenia. To jest jedno z takich wydarzeń. Jest to znaczący punkt w historii Europy.

http://www.realclearworld.com/articles/2011/05/17/visegrad_a_new_european_military_force_99520.html

Notka opracowana w oparciu a artykuł by George Friedman:”Visegrad: A New European Military Force”

Visegrad: A New European Military Force is republished with permission of STRATFOR.

One Response to Wspólna armia Polski, Słowacji, Czech i Węgier do 2016r.

  1. alex on 17 września 2012 at 09:00

    Idea przyświecająca działaniom państw Grupy Wyszehradzkiej jak najbardziej słuszna ale…
    Siły militarne, gospodarcze, demograficzne Grupy są zdecydowanie zbyt słabe jak na konfrontację z Niemcami i/ lub Rosją. Ale mogą stanowić kościec szerszego ugrupowania, które mogło by obejmować Rumunię, Bułgarię i państwa pojugosłowiańskie. Z opcją na wciągnięcie do układu również Ukrainy a może nawet Białosusi (w przyszłości). Problem jednak tkwi w tym, że politycy Niemiec a zwłaszcza Rosji to nie są matoły. Widzą co się dzieje i jeśli w ich interesie będzie osłabienie krajów Grupy to zrobią wszystko aby skłócić jej członków. Mogą wykorzystać ku temu każdą okazję. I tu wszystko zależy od determinacji Polaków, Czechów, Słowaków i Węgrów. Od ich zdecydowania, wyzbycia się wzajemnych animozji i gotowości do wzajemnego wsparcia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kontakt

troka.krzysztof@gmail.com

 

Wrzesień 2014
P W Ś C P S N
« lut    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Licznik odwiedzin

  • 110101Odsłon razem:
  • 0Goście obecnie online:
  • 13 marca 2011Licznone od: